MAJORKA - niezwykła wyspa



Jeśli nie wiecie co zrobić z pięcioma wolnymi dniami to zdecydowanie powinniście pojechać na Majorkę! Ta niezwykła wyspa ma o wiele więcej do zaoferowania niż myślicie! Zapewne Majorka kojarzy wam się z szalonymi imprezami na których leci najsłynniejszy hit lat 90 "Mallorca extasy and motion o o o". Nic dziwnego ponieważ ja też wykreowałam sobie w swojej głowie taki obraz. Oczywiście wszystko jest dla ludzi i jeśli dla kogoś priorytetem na wakacjach są imprezy to z pewnością odnajdzie się w największym kurorcie na Majorce - Magaluf! My ominęliśmy to miejsce szerokim łukiem bo nie taki był cel naszego wypoczynku. Znaleźliśmy uroczą zatoczkę o nazwie Cala Santanyi oddaloną 45 km od Palmy na południowy wschód. Okazało się, że przy zatoce jest wiele różnych opcji noclegu od drogich hoteli po prywatne domy na wynajem. Zdecydowaliśmy się więc na skromny HOSTAL PALMARIA

który był prowadzony przez rodzeństwo Francesce i Cosme. Atmosfera była kameralna i rodzinna, a właściciele byli bardzo pomocni i przemili. Największym atutem hostelu jest bajeczny widok z balkonu! Naprawdę cudownie jest budzić się rano i słyszeć rozbijające się falę o skały. W hostelu można wykupić śniadania, które były bardzo podstawowe - ale każdy mógł przynosić sobie również swoje dodatkowe produkty jeśli miał na to ochotę. Nam zdecydowanie pasowało to co było! Kolejnym atutem hostelu była lokalizacja!! Mieszkaliśmy przy samej plaży co było dla nas bardzo wygodne, z pokoju wychodziliśmy w strojach kąpielowych prosto na plaże.


CALA SANTANYI



Upały sięgały 30 stopni więc przydał się również parasol, który odziedziczyliśmy po innych gościach, którzy zapewne nie chcieli mieć nadbagażu. Dużym zainteresowaniem cieszyły się nasze Lazy Bag

które zakupiliśmy wcześniej przez internet! Świetnie się sprawdziły zarówno na plaży do leżenia jak i w wodzie do pływania :) Codziennie oszczędzaliśmy ok 15 euro,które byśmy wydawali na wypożyczenie leżaków, chociaż w zasadzie to spokojnie można było leżeć na ręczniku ponieważ plaże na Majorce są piaszczyste w przeciwieństwie do plaż w Chorwacji, które są kamieniste.



WYCIECZKA ZABYTKOWYM POCIĄGIEM

Następnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę po Majorce autkiem. Z racji tego, że wypożyczyliśmy samochód na cały nasz pobyt czyli na 5 dni to postanowiliśmy z tego skorzystać. Na Majorce są bardzo dobre drogi i jazda samochodem to prawdziwa przyjemność! Polecamy wam najbardziej wypożyczalnie Record GO

, mają najlepszy wybór samochodów, wszystko zamówiliśmy wcześniej przez internet z opcją pełnego ubezpieczenia "Just GO", dzięki temu mieliśmy pierwszeństwo w odbiorze auta.

Naszym pierwszym celem była wycieczka zabytkowym pociągiem z miejscowości BUNYOLA do miasteczka SOLLER. Pociąg jedzie również ze stolicy Majorki, Palmy - ale ponoć najpiękniejsze widoki są własnie od stacji w Bunyoli. Tam zostawiliśmy auto na bezpłatnym parkingu przy dworcu. Wycieczka nie należy do najtańszych, przejazd za dwie osoby tam i z powrotem kosztuje 30 euro, ale zdecydowanie warto jest przeżyć taką podróż i aby w odległe czasy :) Najciekawsze widoki można podziwiać z ostatniego wagonu na balkoniku na zewnątrz, niestety kiedy tylko weszliśmy na malutki balkonik inni ludzie podpatrzyli nasz pomysł i już nie było tak intymnie - każdy chciał poczuć powiew wiatru podczas jazdy. Trasa jest bajeczna, prowadzi nad górami jak i pod! Jechaliśmy przez kilka tuneli a jeden nawet liczył 3 km długości! Czułam się jak Ania z Zielonego Wzgórza w moim słomianym kapeluszu, która wyrusza w nieznane ;)




SOLLER

Zabytkowy pociąg kończył swoją trasę w niewielkim miasteczku Soller liczącym ok 10 tys. mieszkańców. Nie mieliśmy żadnego konkretnego planu więc postanowiliśmy się zgubić w małych wąskich uliczkach. Czas tutaj się zatrzymał, sceneria jak z jakiegoś filmu, brakowało tylko ludzi w kostiumach z XIX wieku!! Niesamowity klimat, zdecydowanie Soller powinno znaleźc się na szczycie listy miejsc które powinniście odwiedzić na Majorce! Po trzech godzinach spacerowania i zwiedzania, wróciliśmy na stację i odjechaliśmy zabytkowym pociągiem w kierunku Bunyoli.

* Z Soller można również pojechać zabytkowym tramwajem do miejscowości Port de Soller. My dotarliśmy tam później samochodem.




Valdemossa - Śladami Fryderyka Chopina i George Sand

Kolejnym naszym celem była śliczna wioska Valdemossa w której od razu się zakochałam! Mogłabym tu zamieszkać! Okazało się, że nie tylko my się zauroczyliśmy tym miejscem. Nasz rodak Fryderyk Chopin przyjechał tutaj zimą 1838 roku wraz z George Sand i jej dziećmi. Para kochanków chciała odpocząć i uciec od paryskiego towarzystwa, które nieustannie roznosiło rozmaite plotki na ich temat. Wyjazd również miał polepszyć stan zdrowia Chopina, który w tamtym czasie bardzo chorował lecz na miejscu okazało się, że tego roku na Majorce jest najgorsza zima od lat. Niestety pobyt w Valdemossie bardzo ich rozczarował, zderzyli się z prostym wiejskim życiem do którego nie przywykli. Pochodzili z wielkiego świata, na co dzień mieszkali w Paryżu gdzie wiedli luksusowe życie na poziomie. Do tego wszystkiego Majorańczycy nie darzyli ich zbytnią sympatią, para kochanków była dla nich nad wyraz kontrowersyjna. W tamtych czasach brak ślubu i podróżowanie z obcymi dziećmi budziło zgorszenie. George Sand pomimo iż była zachwycona widokami i krajobrazem, również nie kryła się ze swoim negatywnym podejściem do mieszkańców. Wszystko opisała w swojej książce "Zima na Majorce".

W Valdemossie można zwiedzić klasztor Kartuzów w którym przebywała para podczas pobytu na Majorce. Bilet wstępu dla dwóch osób kosztuje 8,50 euro, w środku mieści się

oryginalne pianino Pleyel, na którym Chopin komponował będąc na Majorce, dopóki pozwalało mu zdrowie. My jednak nie skusiliśmy się na wejście do muzeum, spacerowaliśmy po ogrodach i romantycznych uliczkach, zajadając się przepysznymi lodami w wafelku o smaku białej czekolady z orzeszkami! Pycha! Na pewno wrócimy jeszcze kiedyś do Valdemossy! To jak miłość od pierwszego wejrzenia!








CASSAI - GRAN CAFE & RESTAURANT

Majorka zachwyca nie tylko wspaniałymi, bajecznymi widokami i ślicznymi miejscami ale również klimatycznymi restauracjami i kawiarenkami, które są prawdziwymi perełkami na wyspie! Trafiliśmy tu naprawdę przypadkowo i jak tylko weszliśmy do środka to od razu zaczęliśmy robić miliard zdjęć! Kochamy takie wnętrza! W środku było patio, dużo zieleni, wszystko w tonacji pastelowej, wszystkie dodatki dopieszczone w najmniejszym szczególe. Słońce pięknie wpadało do środka oświetlając obdrapaną stylowo ścianę.



Będąc z Hiszpanii nigdzie nie odmawiam sobie kieliszka Sangrii, uwielbiam ten smak w połączeniu z takimi upałami, kojarzy mi się zdecydowanie z wakacjami :)

Z karty menu wybraliśmy sałatkę z krewetkami oraz makaron domowej roboty z łososiem i krewetkami w sosie truflowym! Kolejny mój top! Trufle! Zakochałam się w nich już w Chorwacji!! Wszystko smakowało pysznie, na deser niestety nie mieliśmy już miejsca. Ale wciąż usprawiedliwiam się tym, że przecież jeszcze tam wrócimy :)


RAJSKA PLAŻA CALA FORMENTOR

Majorka słynie z najpiękniejszych plaż i rzeczywiście każda jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. O plaży Formentor dowiedzieliśmy się od pary polaków, których spotkaliśmy opalając się w naszej zatoczce pod Hotelem. Polecili nam wycieczkę na północ wyspy ponieważ ponoć to najpiękniejsza plaża (tak przynajmniej piszą w każdym przewodniku). Postanowiliśmy to sprawdzić. Wybraliśmy się wcześnie rano aby uniknąć ewentualnych korków. Niestety chyba wszyscy wpadli na ten sam pomysł co my i finalnie czekaliśmy na miejsce na parkingu przy plaży ok 40 minut. Bilet na parking na cały dzień kosztował 12 euro. Cala Formentor rzeczywiście jest jedną z najbardziej malowniczych plaż z białym piaskiem,turkusową wodą i oznaczona jest błękitną flagą. Plusem są udogodnienia plaży takie jak prysznic, toalety blisko, sosnowy lasek w którym można schować się przed słońcem, można wypożyczyć leżak i parasol, zaś minusem jest to, że jest bardzo zaludniona, na skrawku 1000 metrów długości i 12 metrów szerokości nie było żadnego wolnego miejsca na ręcznik jak weszliśmy. Nic dziwnego skoro to miejsce jest okrzyknięte najbardziej malowniczym na wyspie to ściąga tłumy turystów. Spędziliśmy tam cały dzień, w porze obiadowej nagle ludzie jakby się ulotnili i zrobiło się luźniej. Pamiętajcie tylko, jeśli przegapicie zjeść obiad na miejscu to już niestety nie załapiecie się na nic w restauracjach po 18.00 ponieważ wszystko jest zamykane. To było największe zaskoczenie jakże cudnie spędzonego dnia.




ZACHÓD SŁOŃCA NA CAP DE FORMENTOR

Po całym dniu lenistwa na rajskiej plaży, mieliśmy jeszcze jedno miejsce do zaliczenia. Będąc już tak blisko nie mogliśmy pominąć najsłynniejszego punku widokowego na wyspie! Specjalnie na tę okazję poczekaliśmy na koniec dnia i tak o to przeżyliśmy piękny zachód słońca na Cap de Formentor - najbardziej na północ wysunięty przylądek z latarnią morską na samym koniuszku. Polecam zatrzymać się również na inne punkty widokowe, które są po drodze na latarnie, stamtąd rozpościerają się najładniejsze panoramy na cały półwysep. Miłośnicy krętych dróg będą wniebowzięci, dojazd nie jest najłatwiejszy bo prowadzi przez liczne serpentyny, ale zdecydowanie warto przeżyć takie chwile z lekką adrenalinką :) A przynajmniej ja lubię!


PLAYA ES TRENC

Na koniec naszej wyprawy odwiedziliśmy jeszcze jedną plażę niedaleko nas. Playa Es Trenc jest położona na południowym wybrzeżu Majorki, ma 2 km długości i 20 m szerokości. Klimatem przypominała mi plaże w Świnoujściu, chociaż ta świnoujska liczy 3,7 km długości i z roku na rok jest coraz szersza w skutek cofania się morza, więc moim zdaniem jest o wiele bardziej piękniejsza. Szkoda tylko, że w Świnoujściu nie ma tak krystalicznie czystej wody.. w końcu Świnoujście to wyspa uznam a nie wyspa należąca do archipelagu;) Południowa część plaży Es Trenc jest zajmowana przez naturystów.


ES PONTAS

Majorkę pożegnaliśmy wcześnie rano spacerem po naszej okolicy. Pomiędzy Cala Santanyi a Cala Llombards znajduje się naturalnie powstały most skalny Es Pontas. To ponoć bardzo popularne miejsce dla wspinaczy.


Pięć dni na Majorce to zdecydowanie za mało aby nacieszyć się w pełni wszystkimi atrakcjami jakie ma do zaoferowania ta niepozorna wyspa. Mówi się, że Majorka uzależnia - Teraz już wiemy dlaczego nasi znajomi wracają tutaj po kilka razy. Niesamowite widoki, wyśmienita kuchnia, wspaniały hiszpański klimat od którego dzielą nas tylko 3 godzinki samolotem!! Majorka to idealny pomysł nawet na szybki wypad weekendowy!!

© 2023 by Actor & Model. Proudly created with Wix.com